Regulamin

Uwaga

Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności prawnej tytułem niewłaściwego zrozumienia materiałów zamieszczonych na tym portalu. Wszystkie informacje i porady mają charakter edukacyjny, a nie żadną formę leczenia. Artykuły nie mogą zastąpić wizyty u lekarza. Przed przystąpieniem do autoterapii należy skonsultować się ze specjalistą.

piątek, 12 styczeń 2018 08:01

Uzdrawianie na wzór leczenia akademickiego

Napisał

Każdy, kto naprawdę rozwija się w uzdrawianiu, musi posługiwać się metodą naukową.

Metoda naukowa to ogląd i opis tego, co dane. Nie ma innej, fundamentalnej metody w nauce. Znaczy to, że każda dziedzina wiedzy, która posługuje się oglądem i opisem, może być nazwana w części lub w całości nauką.

Z uzdrawianiem jest tak, jak z medycyną akademicką. Oczywiście nie każdy osiąga w nim rozwój, i dlatego potrzeba surowego prawa oraz szeroko zakrojonych badań, żeby oddzielić ziarno od plew i zapewnić klientom rzeczywistą profesjonalną obsługę.

Uzdrawianie - a chodzi o metody niezwiązane z wiedzą tajemną, religią czy mistyką - polega na rozwoju od podstaw, gdzie wszystko obserwowane jest i stopniowo osiągane. Praktykujący musi posiadać odpowiednie doświadczenie, które nabywa w trakcie treningu.

Problem w naszym kraju polega m.in. na tym, że nie istnieją ośrodki, gdzie pod auspicjami państwowymi pozyskiwałoby się wiedzę naukową z zakresu uzdrawiania, działając we wspólnocie badaczy. Uzdrowiciele, bioenergoterapeuci robią coś na własną rękę, wprowadzają metody jakie chcą, wiele z nich jest tylko szczątkowo naukowych, mieszają własne wierzenia i przekonania z materiałem czy do nauczania, czy do uzdrawiania.

Tak nie może być - w medycynie akademickiej przebadane jest wszystko. Nie ma najmniejszego leku, zabiegu medycznego, który nie znalazłby potwierdzenia w grupowych badaniach wykonanych przez specjalistów, za którymi stoi prawo, odpowiednia ustawa.

Musimy naśladować ten wzorzec w medycynie psionicznej. Nie ma tu miejsca na samozwańców, na osobiste objawienia i wtręty.

Nauczyciele bioenergoterapii, uzdrawiania różnymi metodami dzielą się własnym doświadczeniem, ale kłopot w tym, że jest to tylko ich doświadczenie. Dokonują wyboru różnych ćwiczeń, inicjacji, ale problem polega na tym, że są to tylko ich ćwiczenia i inicjacje.

Nikt tego nie zbadał, nie opisał, nie uzasadnił w odrębnych i zaplanowanych eksperymentach. Bazujemy na zaufaniu do autorytetu pojedynczych ludzi, którzy - wiem to z doświadczenia - miksują strzępy wiedzy z osobistymi ideami. I tak mówiąc o uzdrawianiu, mówią o duchach, aniołach, życiu po śmierci i reinkarnacji, Bogu lub sobie tylko znanych rzeczach.

Mamy do czynienia z synkretyzmem, ale jest to mieszanina pewnych racjonalnych twierdzeń i całej masy światopoglądów. Poza tym nawet elementy prawdziwej wiedzy, bez wieloaspektowych badań, można podawać w sposób uwarunkowany, arbitralny, zsubiektywizowany.

Metody, którymi ludzie pracują nad sobą i nad innymi w różnych formach uzdrawiania, jak bioenergoterapia, reiki, duchowe uzdrawianie budzą rozmaite zastrzeżenia i natury logicznej, i technicznej. Rodzą się pytania: dlaczego akurat tak, a nie inaczej? Jakim prawem? Skąd pewność, że nie pojawią się - prędzej czy później - jakieś poważniejsze i ujemne efekty uboczne?

Na takie i inne pytania nie może odpowiedzieć jeden człowiek. Nauka to zorganizowany wysiłek wielu ludzi. Poza opisem i oglądem, czyli podstawową metodą naukową, istnieje jeszcze warunek intersubiektywnej komunikowalności eksperymentu.

Nauka jest zawsze efektem pracy grupowej. Dopóki grupy specjalizujących się w badaniach naukowców nie będą pracowały nad medycyną, którą nazywamy tu psioniczną, będziemy mogli tylko pomarzyć o szerokim dostępie do uzdrawiania i takiej klasie fachowości, jaką reprezentują lekarze.

Czytany 42 razy Ostatnio zmieniany piątek, 12 styczeń 2018 08:07
Paweł Karwat

www.MuninSzaman.pl - uzdrawianie metodami Huny na odległość

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.