Poszukujesz pomocy?

Uwaga

Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności prawnej tytułem niewłaściwego zrozumienia materiałów zamieszczonych na tym portalu. Wszystkie informacje i porady mają charakter edukacyjny, a nie żadną formę leczenia. Artykuły nie mogą zastąpić wizyty u lekarza. Przed przystąpieniem do autoterapii należy skonsultować się ze specjalistą.

piątek, 16 luty 2018 09:41

Wolność od innych... zasadą zdrowia?

Napisał

Jeśli stres jest jednym z głównych źródeł chorób, to jednym z głównych powodów stresu są nasze relacje z innymi ludźmi.

Poeta rzymski Plaut pisał: człowiek człowiekowi bogiem, człowiek człowiekowi wilkiem, człowiek człowiekowi człowiekiem. To było wieki temu i nasza kultura od tamtej pory na pewno poszła do przodu. Dowodem na to jest zniesienie niewolnictwa i standaryzacja poziomu luksusu.

To, co dzisiaj mamy w domach przy zarobkach kilku tysięcy miesięcznie, tworzy warunki wygodniejsze dużo bardziej od tych, w jakich żyli dawni cesarze, królowie czy magnaci.

Rozwój techniki i cywilizacji służy temu, co nazwać można indywidualizacją. Indywidualizacja polega na uświadamianiu sobie własnej duchowej, umysłowej, emocjonalnej i fizycznej przestrzeni i zarządzaniu nią w taki sposób, żeby nie kolidowało to z przestrzenią innych.

Dzisiaj daleko bardziej możemy być wolni, niż kiedyś.

Mimo to zasada, o której wspominał Plaut, dalej obowiązuje - człowiek człowiekowi bogiem i wilkiem. Bogiem, kiedy próbuje pouczać, sterować, wpajać własne mądrości, indoktrynować, prowadzić niczym pasterz, a wilkiem gdy wykorzystuje, gwałci, okrada, oszukuje, posługuje się jak narzędziem i karze za nieposłuszeństwo.

Bazując na obserwacji można stwierdzić, że najczęściej obie role, boga i wilka, łączą się w postaci AUTORYTETU.

Jaki ma to związek z naszym zdrowiem? Otóż zadajmy pytanie: czy nie przyłapałeś się na tym, że próbowałeś przekonać kogoś do Twojej racji? Czy nie odczułeś pogardy, niezgody, wrogości do kogoś o innych poglądach, albo kto nie spełnia, wyznawanych przez Ciebie, kanonów normalności?

I nie mówię o jawnym zdemoralizowaniu, lecz o tych różnych, drobnych nierzadko, momentach, w których ktoś nie tańczy tak, jak mu zagrasz, wskutek czego czujesz się poirytowany.

Czy nie odkryłeś w sobie poczucia, że Ty i Twój bliźni stanowicie jedno i że jego poglądy, wierzenia, styl bycia dotyczy Cię osobiście? Że w pewien sposób czujesz się za niego odpowiedzialny? Że pomiędzy jego "ja" i Twoim "ja" nie znajduje się żadna granica? Że posiadacie jakby jedno, wspólne życie, i jeden, wspólny cel, który - takie masz wrażenie - musicie razem realizować?

Takie złudzenie, że "ja jestem innym ty" to samo źródło stresu, który obejmuje wszystkie dziedziny życia. Manipuluje Tobą to, co ktoś mówi, robi, jakie wybory podejmuje, a to wszystko denerwuje Cię, wkurza i nierzadko prowadzi do wybuchów agresji, albo wiedzie do krytykanctwa, drwiny, kpiny i arogancji.

Tak czy inaczej nie pozwalasz innym żyć jako odrębne istoty, na swój rachunek, po swojemu, dlatego masz pokusę bycia dla nich bogiem, a kiedy nie chcą Cię czcić i wyznawać, stajesz się wilkiem, który usiłuje podporządkować ich sobie za pomocą kłów i pazurów.

Plaut stwierdził istotną prawdę o każdym z nas - wszyscy tak działamy. Jest to jednak nieszczęściotwórcze i chorobotwórcze uwarunkowanie.

Zachowywanie wolności od innych, kiedy nie przejmujemy się tym, co sobie myślą, co uznają za słuszne, nie czujemy się za ich przekonania w żaden sposób odpowiedzialni, jest niezbędne dla bycia zrównoważonym, radosnym, optymistycznym. Z kolei ciągła ingerencja, chęć podporządkowania w "duchu miłości i troski", próby prostowania ich, korygowania i prowadzenia są wyrazem tego, że nie jesteśmy wolni od innych i że gotujemy, sobie i innym, jakiś rodzaj gehenny.

Nie bierzmy odpowiedzialności za innych ludzi, jako że jest ona fałszywa, opiera się zawsze na gruncie złudzenia "ja to inny ty". Nie bierz odpowiedzialności nawet za własne dzieci, ale za siebie jako ojca, by być najlepszym ojcem czy matką z tych dla Ciebie możliwych, ale nie wiesz kim stanie się Twoje dziecko. Iluzja "ja jestem innym ty" okazuje się złudna na każdym kroku, a gdyby była rzeczywistością, to za przestępstwa dorosłych już dzieci powinno się karać rodziców.

Tracąc odrębność od innych, tracimy szansę i na zdrowe, i na szczęśliwe życie, które jest zawsze życiem po swojemu, na własne konto. Dlatego tak niewielu z nas głęboko doświadcza tego życia i ciągle sięga po używki, jako że nie odkryli swojej odrębności i nie uczynili jej swoim świętym prawem.

Lgniemy, lepimy się do innych, dlatego spotykamy się z próbami kontrolowania nas i sterowania z jednej strony, jak i z ranami po byciu pokąsanym za niesubordynację z drugiej.

Dla naszego zdrowia, bo sięgamy poranieni i zdominowani przez innych po nałogi i używki, bycie zniewolonym ma większe znaczenie, niż większość zasad tzw. zdrowego stylu życia i jeżeli nie nauczymy się być naprawdę wolni, nigdy nie będziemy potrafili być naprawdę zdrowi.

Nasi "bogowie", nasze autorytety religijne, naukowe, polityczne są tym, co koniec końców najmocniej rujnuje nam zdrowie, jako że generuje największe ilości długotrwałego stresu, będącego czymś dalece bardziej groźnym, niż stres krótkoterminowy.

Pewien mistrz zen, który nazywał się Rinzai, miał na tę okazję bardzo interesującą radę: kiedy spotkasz buddę - "zabij" buddę, kiedy spotkasz wielkiego nauczyciela - "zabij" wielkiego nauczyciela. Mawiał też: nie zakładaj na swoją głowę innej głowy.

Żeby naprawdę żyć, jako prawdziwy Ty, musisz "zabić" wszystkich innych. Mistrz zen Dogen opisał to bardziej łagodnymi słowami: opuścić ciała i umysły innych - i nie ma znaczenia jak są nam oni bliscy i ile im zawdzięczamy.

Przecież inni nie umrą tylko dlatego że się od nich uwolnisz. Tak naprawdę to tylko wtedy rzeczywiście zaczniesz ich spotykać i poznawać, a tym samym współczuć im i ich kochać.

Czytany 590 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 26 luty 2018 08:59
Paweł Karwat

www.MuninSzaman.pl - Huna: usługi indywidualne, uzdrowicielskie, na dystans, kursy online i lokalne. Twórca i właściciel Naturonetu.

Nazywam się Munin (Paweł Karwat) i zajmuję się Huną - tak dla własnych celów, jak i w usługach dla Klientów oraz w nauczaniu. Jestem uczestnikiem Projektu Aloha organizacji Aloha International (zobacz wpis do katalogu nauczycieli i terapeutów Huny w Europie) założonej przez Serge'a Kahili Kinga, autora książek o Hunie popularnych na całym świecie, jak "Szaman miejski", "Bądź mistrzem ukrytego ja" czy "Natychmiastowe uzdrawianie". Swoje doświadczenia rozwijałem przez wiele lat, zarówno pracy nad sobą, jak z Klientami. Poznawałem wiele różnych metod, także z zakresu medycyny naturalnej i psychotroniki polskiej. Jestem także autorem książki o Hunie pt. "Ho'oponopono. Wprowadzanie wewnętrznej harmonii". Współpracuję z Ośrodkiem Doskonalenia Zawodowego "HOLISTYKA" w Lublinie. Prowadzę nieprzerwanie usługi uzdrowicielskie od 2012 roku.

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.