Poszukujesz pomocy?

Uwaga

Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności prawnej tytułem niewłaściwego zrozumienia materiałów zamieszczonych na tym portalu. Wszystkie informacje i porady mają charakter edukacyjny, a nie żadną formę leczenia. Artykuły nie mogą zastąpić wizyty u lekarza. Przed przystąpieniem do autoterapii należy skonsultować się ze specjalistą.

piątek, 13 kwiecień 2018 06:31

"Homo bonobo" vs "homo sapiens"

Napisał

Żądza i miłość? Jak odróżnić je od siebie?

Stworzyłem sobie techniczne określenie "homo bonobo", które zaczerpnąłem od szympansów karłowatych, i które cechuje coś, co nie może umknąć uwadze - panseksualizm.

Małpy te nie mają żadnych ograniczeń - rodzice robią to z dziećmi, mężczyźni z kobietami, jak i z przedstawicielami tej samej płci. Innymi słowy: no sexual limit!

Homo bonobo (lub Homo bonobus) to, oczywiście, nie do końca to samo, co Pan pinsicus, zwany lokalnie "bonono" małpiszon - jest tam genus "homo", czyli "człowiek". Niemniej człowiek ów charakteryzuje się skrajnym uwarunkowaniem pożądaniem seksualnym, na podstawie którego określa samego siebie, swoją wizję świata i rozmaite relacje - zwłaszcza tę, która powinna być najważniejszą, czyli związek.

W zasadzie tyle wystarczy do wprowadzenia w problem - niektórzy ludzie są, jakby, nosicielami różnicy gatunkowej: owego bonobizmu. Nie da im się wytłumaczyć, że istnieje inny sposób postrzegania rzeczywistości, że można inaczej - można kochać, poświęcać się w najgłębszym tego słowa znaczeniu, że można ukochać nad życie i być gotowym oddać je za osobę ukochaną. Że można być wiernym na poziomie każdej komórki. Tym bardziej bonobusy nie uwierzą, że istnieje predestynacja - ale do wiary nikogo nie zachęcam, a do poznania.

Bonobizm jest powszechny. Co tu więcej komentować? Twierdzę, że ludzi tych nie może zmienić żadna zewnętrzna edukacja, jest to kwestia wewnętrznej prawdy i poziomu ewolucji świadomości i ducha.

Zwracam tylko uwagę na fakt, że jeśli ktoś ma cechy bonobusa, za nic w świecie nie będzie w stanie nawet wyobrazić sobie prawdziwej miłości. Nie pozwala mu na to jego brak wyższej wrażliwości.

Nie ma najmniejszego sensu pisać tekstów o związkach i starać się wskazać bonobusom (zwłaszcza, że większość z nich ma już różne przygody i nawyki panseksualne) na ideał duchowego partnerstwa. Dla nich sprawa jest prosta, jak idea ruchu posuwisto-zwrotnego, związanego z tym tarcia i przyjemnego ciepła.

Gdzie tkwi problem naszej populacji w sferze związku? Uważam, że jest to problemat stricte darwinowski. Większość nie stała się, jeszcze, Homo sapiensami, a "świni śpiewu nie nauczysz".

Brzmi to rasistowsko? Bonobusek czuje się obrażony? Zapomniał już, ile to razy poniżał, dyskryminował i ośmieszał rozumność, oddając się żądzy i hedonizmowi? Ile to razy, z miną szympansa karłowatego, kopulował i kopulował? Albo, "skacząc z gałęzi na gałąź", ze stwardniałym prąciem, w szale zmysłów i niepokojąco drżąc uganiał się za samicą?

Kto tu kogo obraża, nazywając się istotą mądrą (łac. sapientia - mądrość)?

Idąc drogą zmysłów i żądzy rujnujemy prawdziwe człowieczeństwo, i jest to absolutną głupotą - psujemy też swoje rodziny, przyjaźnie, absolutnie wszystko. Decydując się na nią stajemy się ludźmi bonono, a niektórzy zbliżają się w tym tak bardzo do szympansów karłowatych, że prawie nie można ich odróżnić.

Istnieje dowcip o Immanuelu Kancie. Kant pewnego razu wybrał się do domu publicznego. Zapytany jak było, miał odpowiedzieć: ruchy niegodne filozofa.

Jedna z moich klientek, młoda dziewczyna, która posłuchała głupiej rady jednego z naturoterapeutów-naturalistów, by pójść do łóżka z pierwszym lepszym, po "upojnej" nocy zaczęła mieć poważne problemy na tle płciowym, popadła w zaburzenia. Przemoc, z jaką "przeleciał" ją bonobus, sprawiła, że jako wrażliwa osoba dosłownie się rozchorowała. Na szczęście Huna przyszła z pomocą, bo była cała zaburzona, powykręcana i pomieszana (o ile dobrze pamiętam mówiła coś o myślach samobójczych).

Człowiek, który udzielił jej takiej porady, powinien stracić prawo do wykonywania zawodu albo surowo odpowiedzieć prawnie, to po pierwsze (jakie konsekwencje spotkałyby lekarza? - ale nikt bioenergoterapeutów nie kontroluje, czują się bezkarni i mówią, robią co im się żywnie spodoba). A po drugie jest ona przykładem całej masy młodych, naiwnych, szukających miłości kobiet, które mylą prawdziwego mężczyznę z małpoludem - takim, co może dać im co najwyżej szympansią orgię.

Miałem całą masę klientów poranionych do cna przez żądzę, mylących ją z miłością, co doprowadziło ich życie do ruiny psychicznej i fizycznej. Za tym wszystkim stoi różnica gatunkowa bonobo ich partnerów, szefów czy przyjaciół, a często ich własne zwierzęce cechy, zwłaszcza zaś małpi rozum.

Nie chcę zaliczyć Cię nigdy do wspomnianego grona nieszczęśników, Czytelniku, dlatego napisałem ten - ostry nieco, ale inaczej nie umiem, a może nie chciałem? - artykuł. Piszę do Ciebie jak osoba do osoby, zaś bonobusy wolą bezosobowe i naukowo-przyrodnicze frazesy - mniej w nich typowo ludzkich refleksji i emocji, nie przeszkadzają im w beztroskiej zabawie swoimi, a zwłaszcza cudzymi genitaliami.

Jeśli szukasz odpowiedzi na pytanie co najbardziej niebezpieczne w życiu, odpowiadam: jest to uleganie żądzy, szczególnie o charakterze seksualnym. I takie zachowanie jest antynomią budowania jakiegokolwiek, a szczególnie intymnego związku.

Prawdziwe związki cechują, bowiem, tożsamość i stałość, a tutaj mamy kalejdoskop zjawisk, niestabilność, skrajne szaleństwo.

Wszak małpie ruchy nie są godne ludzi.

Czytany 518 razy Ostatnio zmieniany piątek, 13 kwiecień 2018 09:50
Paweł Karwat

www.MuninSzaman.pl - Huna: usługi indywidualne, uzdrowicielskie, na dystans, kursy online i lokalne. Twórca i właściciel Naturonetu.

Nazywam się Munin (Paweł Karwat) i zajmuję się Huną - tak dla własnych celów, jak i w usługach dla Klientów oraz w nauczaniu. Jestem uczestnikiem Projektu Aloha organizacji Aloha International (zobacz wpis do katalogu nauczycieli i terapeutów Huny w Europie) założonej przez Serge'a Kahili Kinga, autora książek o Hunie popularnych na całym świecie, jak "Szaman miejski", "Bądź mistrzem ukrytego ja" czy "Natychmiastowe uzdrawianie". Swoje doświadczenia rozwijałem przez wiele lat, zarówno pracy nad sobą, jak z Klientami. Poznawałem wiele różnych metod, także z zakresu medycyny naturalnej i psychotroniki polskiej. Jestem także autorem książki o Hunie pt. "Ho'oponopono. Wprowadzanie wewnętrznej harmonii". Współpracuję z Ośrodkiem Doskonalenia Zawodowego "HOLISTYKA" w Lublinie. Prowadzę nieprzerwanie usługi uzdrowicielskie od 2012 roku.

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.